2020/2021

Życie bez prądu?

            Ostatnio, w czasie pandemii nauczyliśmy się odnajdować w nowej rzeczywistości. Przede wszystkim tej wirtualnej. Zdalne lekcje, ćwiczenia, dodatkowe zajęcia online… I chociaż na początku było bardzo trudno, z czasem przyzwyczailiśmy się do takiego trybu życia. Dziś, chociaż wszyscy tęsknimy za „dawnymi czasami”, nasze funkcjonowanie uległo zmianie, a my nabyliśmy nowych kompetencji. Potrzebna była gwałtowna zmiana, byśmy otworzyli się na nowe doświadczenia. Czy wyobrażamy sobie jednak sytuację, w której nagle zabrakłoby prądu? Zapanowałaby ciemność, a wszystkie urządzenia elektryczne i elektroniczne przestałyby działać? Wspólnie z uczniami klas ósmych zastanawialiśmy się nad tym rozpoczynając naukę o prądzie elektrycznym. Młodzi ludzie napisali wspaniałe prace prezentując swoje wizje. Poniżej fragmenty wybrane przez nauczycielki fizyki: panią Ewelinę Kędzierską i panią Kornelię Morawską.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której z niewiadomej przyczyny cały świat traci dostęp do prądu. (…) Moim zdaniem, najgorsza byłaby wówczas niewiedza, jaka by nas ogarnęła. Normalnie, gdy coś się dzieje, sięgamy po tablet czy telefon i szukamy odpowiedzi w Internecie lub konsultujemy sprawę ze znajomymi. W tym przypadku nie mielibyśmy takiej możliwości (…)

Tak naprawdę trudno byłoby sobie wyobrazić, co by się działo. Nasze pokolenie nie ma żadnego doświadczenia z życiem bez prądu. Szczególnie w obecnych czasach pandemii stanowiłoby to problem. Brak wiadomości o tym, co się dzieje na świecie, musiałby być frustrujący.

Matylda, 8c

Życie bez prądu byłoby bardzo niepraktyczne i niewygodne. Wydaję mi się, że większość z nas czułaby się jak w średniowieczu. Może jednak mielibyśmy więcej czasu dla siebie, a nie dla komputerów i telefonów?…

Alicja, 8c

Ze względu na brak prądu nie ma Internetu i nowoczesnych telefonów, tabletów czy komputerów. Dzieci nie byłyby uzależnione od sieci. Ludzie wróciliby do pisania listów, a dzieci biegałyby po podwórkach i parkach. Ogólnie spędzałyby więcej czasu na świeżym powietrzu. (…)

Piotrek, 8b

Bez prądu funkcjonowanie- według mnie- byłoby niemożliwe (…). Po pierwsze miałbym problemy ze wstawaniem – czasem nawet jeśli mam włączony budzik, nie mogę wstać, więc zapewne miałbym prywatnego koguta, który by mnie budził. (…) Z moim psem byłoby ciężko, ponieważ jest już dosyć stary i potrzebuje windy, zapewne zbudowałbym mu miniwindę.

Antek, 8c

W dzisiejszych czasach jesteśmy przez cały czas otoczeni technologią. Telefony komórkowe, komputery, smartwatche, kuchenki elektryczne, czajniki, oświetlenie – to wszystko działa za pomocą prądu. Co by się stało, gdyby z dnia na dzień prąd zniknął? Na pewno byłoby to niezwykle kłopotliwie, ale myślę, że świat jakoś by temu zaradził. (…) Na pewno ktoś na świecie znalazłby na to jakieś antidotum.

Według mnie największym problemem byłoby przechowywanie żywności. Bez lodówek, zamrażarek jedzenie psułoby się znacznie szybciej, a nie da się żyć ciągle na wekowanych czy puszkowanych produktach o przedłużonym terminie ważności. Zimą jeszcze byłoby to wykonalne, ale latem? Nie mamy możliwości jak nasi przodkowie budowania piwnic czy ziemianek i przechowywania w ten sposób produktów świeżych. Pozostając w temacie kuchni i jedzenia – nowo budowane domy mają wyłącznie kuchenki elektryczne. Bez prądu nie byłoby szans ugotować czegokolwiek, nawet wody na herbatę. (…)

Najmniejszym problemem wydaje mi się brak światła, bo od czego mamy świeczki? Od wieków to one dawały światło a i dziś lubimy tworzyć nastrój za pomocą świec, więc tę kwestię udałoby się dość prosto rozwiązać.

Maria, 8c

Przede wszystkim ludzie byliby bardzo zdezorientowani. Gdyby w jednym momencie zniknęły światła na ulicach, w domach, cała elektryczność w budynkach i poza nimi, ludzie nie wiedzieliby jak się mają zachować. (…)

Przykładem mogą być samochody jadące ulicą. Obecnie, dzięki światłom drogowym, kierowcy są w stanie bezpiecznie poruszać się po drogach. Jednak, gdyby tych świateł zabrakło, ludzie nie byliby w stanie bezpiecznie kierować pojazdami, co skutkowałoby licznymi wypadkami. (…) Ponadto, brak prądu byłby ogromnie odczuwalny w medycynie. Brak tego „wspomagacza” spowodowałby wiele nieudanych zabiegów. Bo przecież jak ratownik medyczny ma uratować nieprzytomnego człowieka bez potrzebnych mu do tego sprzętów elektrycznych?

To tylko niektóre możliwe skutki życia bez prądu w dzisiejszym świecie. Można jednak na ich podstawie wywnioskować, jak trudne byłoby życie bez niego.

Maciej, 8c

Uważam, że świat uzależnił się od urządzeń na prąd tak, że gdyby nagle to wszystko przestało działać, ludzie nie byliby w stanie sobie poradzić w codziennych czynnościach życiowych. (…) Generalnie musimy wziąć pod uwagę panikę, która wybucha na całym świecie. Żaden człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić, że nie może oglądać telewizji itp. Więc dochodzi nam kolejna rzecz, czyli depresja u większości człowieczeństwa. Potem zaburzona jest cała struktura społeczna. Dochodzi do zamieszek, powstawania sekt itp. A to wszystko przez to, że ludzie tracą wszystko i zrobią wszystko, by przetrwać. Tak działa instynkt ludzki. (…)

Możemy podejść do tego trochę bardziej optymistycznie. Kontakty społeczne znowu odżyją! Wracają takie rzeczy jak planszówki (tak, uważam, że na pewno znajdzie się grupa ludzi, która będzie „planszówkoholikami”). Wiele, wiele lat później ludzie przyzwyczają się do życia bez prądu. Wróci ultraszybka poczta konna, polowanie, a lodówka będzie głęboko, głęboko pod naszym drewnianym, zbudowanym ręcznie domem. Rodzice będą krzyczeli na dzieci niekoniecznie „wyłącz ten komputer! itp.”, tylko np. „składaj to Monopoly i idź do słomianki…” A oni sami będą chodzić na rynek w mieście rano, żeby posłuchać porannych wiadomości od jakiegoś grajka.

Iwo, 8c

Wyobraźmy sobie taki dzień (…) Idziesz do sąsiada i okazuje się, że u sąsiada są inni sąsiedzi. Nagle znajduje się czas, by ich poznać. Okazuje się, że piętro niżej mieszka bardzo miła sąsiadka, która też wcześniej nie miała czasu poznać sąsiadów (…)

            Prąd w naszych czasach jest bardzo potrzebny pod każdym względem. Teraz bez prądu jesteśmy jak bez ręki i bez nogi, więc doceniajmy to co mamy i cieszmy się, że wszyscy jesteśmy zdrowi i bezpieczni. Prąd zapewnia nam normalne funkcjonowanie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, a także zdrowie oraz bezpieczeństwo.

Wiktoria, 8c

Pierwszą opcją jest sytuacja, w której rodzisz się i żyjesz bez prądu we współczesnym świecie. Niby jest to nierealne, ale dalej żyją plemiona, które są w podobnej sytuacji. Po prostu nie masz kontaktu z bardziej rozwiniętą częścią świata. Zapewne, tak jak wspomniałam, musiałoby się to wydarzyć w bardzo starym plemieniu. Będąc w takiej sytuacji, nie byłbyś świadomy tego, co Cię omija. Taki sposób życia z pewnością wymaga większego wysiłku fizycznego zastępującego prace, które zazwyczaj wykonują za nas maszyny działające przy pomocy prądu. (…)

Podsumowując moje rozważania można dojść do wniosku, że nie znając prądu, jego brak jakoś się przeżyje. Gorzej jest w sytuacji, w której jesteśmy od niego zależni, tak jak dzisiejsze społeczeństwo przyzwyczaiło się do wszechobecności i łatwego dostępu do prądu.

Mia, 8b

Myślę, że życie bez prądu na początku mogłoby być bardzo trudne. W obecnym czasie, kiedy zakupy robimy przez Internet, płacimy też bez użycia gotówki, porozumiewamy się przez telefony, które mają naładowane baterie i po jakimś czasie by się wyczerpały. Być może stracilibyśmy kontakt z dalszymi przyjaciółmi.

(…) Ludzie nie wiedzieliby co mają robić, musieliby prosić o pomoc swoich sąsiadów. Nawiązaliby nowe znajomości. Nie mieliby dostępu do wiadomości, więc musieliby ze sobą rozmawiać, komunikować swoje potrzeby, pytać, pomagać innym. Nawiązałyby się nowe relacje z ludźmi. Uważam, że nie byłoby to takie złe(…) Moglibyśmy wtedy więcej czytać książek, aby poszerzać swoją wiedzę. (…) Zaczęlibyśmy więcej chodzić- wtedy stalibyśmy się zdrowsi. Jednocześnie bardzo wytrwali. (…)  Zniknęłoby też wiele chorób, jakimi są np. depresja i nerwice. Człowiek miałby tyle czynności do wykonania, że wieczorem kładłby się szybko spać. Myślę, że przetrwałby tylko najtrwalsze jednostki. (…)

Piotrek, 8b

Pewnego dnia do Układu Słonecznego dołącza się nowa planeta. Wytwarza ona dziwne pole, które powoduje zakłócenia prądu. Naukowcy nie wiedzą, jak temu sprostać, więc przez najbliższe minimum dziesięć lat w Układzie Słonecznym nie będzie prądu. Ludzie panikują i nie wiedzą, co robić, firmy tworzące świeczki bardzo się wzbogacają. Lecz wśród tego tłumu jest jedna osoba, która wie, co robić. Nazywa się Antek, Antek Apkarian. Nasz bohater idzie do sklepu zoologicznego, gdzie wykupuje wszystkie kołowrotki dla chomików wraz z chomikami.  Sprzedawca już wie, co się kroi. Następnie odwiedza sklep elektroniczny i sportowy, gdzie kupuje akumulatory, kable i rowery. Wraca do domu i wszystko co kupił, łączy w jedno i tworzy chomiki jeżdżące na rowerach i swoją rodzinę biegnącą w kołowrotkach dla chomików.

Okazało się, że Antoni odkrył coś niesamowitego. Planeta, która dołączyła się do Układu Słonecznego, nie przeszkadza w tworzeniu prądu za pomocą ludzkich mięśni.

Początkowo wynalazek ten był używany do ładowania telefonów sąsiadów i znajomych, lecz przerodziło się to w biznes. Antek założył firmę i zaczął zatrudniać coraz więcej chomików i ludzi do pracy. Po dwóch tygodniach był biliarderem. I tak właśnie żyje się bez prądu.

Antek, 8c

(…) dobra, już pora wstawać, dzisiaj lekcje na siódmą. O nie, nic nie widzę. Dobra, pora zapalić świece. Z trudem wybrałem ubrania i je założyłem. (…)

Ruszam do szkoły – mama mnie nie zawiezie, żaden środek transportu nie działa bez prądu przecież. Zostało tylko pójść na piechotę lub rowerem. W szkole już nie ma problemu, do naszej klasy wpada dużo słońca przez okna i zasilanie w klasie nie jest potrzebne (…)

Wojtek, 8c

Kolejnym przykładem na życie bez prądu jest to, że w zimie już o 15.00 robi się ciemno. Ta ciemność nastawałaby już wszędzie. Nie działałyby latarnie na ulicach, a w domu, żeby cokolwiek widzieć, musielibyśmy używać np. świec, które nie dają za dużo światła. Ludzie mieszkający w blokach na wyższych piętrach codziennie musieliby się wspinać po schodach, żeby dotrzeć do swoich mieszkań. Nie działałyby samochody elektryczne, a na drogach zapanowałby wielki chaos, ponieważ wszystkie sygnalizacje świetlne po prostu by się wyłączyły.

Julia, 8c

Zapada wieczór ponury,

Nieoświetlone są mury.

W Warszawie prądu znów nie ma

I noc zapada już ciemna…

Gwiazdy świecą nam z nieba,

Księżycowi ich bardzo potrzeba.

Na ulicach mrok panuje,

Ciemność się ponuro snuje…

 

Ludzie w domach się krzątają,

Świece blade zapalają…

Gdy elektryczności braknie,

Każdy człowiek prądu łaknie,

Każdy widzi, że mu tęskno

Do światłości, lecz znów miękną

Serca ludzkie, gdy prąd wraca

I cierpienia ludzkie skraca…

 

Radość trwała bardzo krótko,

prądu było ciut – malutko!

Ludzie martwią się, frasują,

Włosy rwą i się wsłuchują

W smutny, cichy szum wiaterka,

Który w ciszy tej gra w berka…

Każdy dźwięk orkiestrą, każda

Światłość piękna jest jak gwiazda…

 

Warszawiacy idą już spać,

Nadchodzą chmury – będzie lać!

Już minęło parę chwili,

Już cichutko dziecię kwili…

Kropla deszczu spada wartko,

I w oddali grzmi już martwo…

Śpijmy – nic nie się wydarzy,

Snów o słońcu mi się marzy…

 

Rankiem ono znów zawita

I radosna będzie świta…

Jasność walkę tą zwycięży,

Strąci ciemność dół – do węży!

Jasność świeci z czasem marniej

I oddaje panowanie

I ciemności, i smutkowi.

Ciemność ludzkie szczęście łowi…

Edmund, 8